BAJKI STARE JAK ŚWIAT, NA NOWO POWYKRĘCANE
Blog > Komentarze do wpisu

ROMEO I JULIA

 

Dawno dawno temu, w czasach gdy ludzie mieli tak romantyczne podejście do życia, że mówili do siebie wierszem, żył sobe Romeo Monteki oraz jego przyjaciel Freddie Mercury. Obaj bardzo lubili pić alkohol bez banderoli, palić tytoń bez opatrunku ministerstwa zdrowia i jeździć na coroczne gremium do Amsterdamum. Wiedli beztroski, radosny żywot, w którym liczyły się tylko spacery po plaży i rokendrol. I byłoby tak po dziś dzień, gdyby nie ulotka, jakiej dostarczył im dorabiający zagranicą student. Na spreparowanym przez niepiśmiennego slugę rodziny Kapuletich świstku widniało zaproszenie na Wielki Bal. Dla gości zapewniano niezapomniane chwile przy barze oraz żonę dla każdego, kto zgłosi się z kuponem dołączonym do ulotki. Romeo i Freddie bardzo się uradowali i pomimo złych przepowiedni wróżki Wątroby, z którą się codziennie konsultowali, poszli za zabawę.

Na miescu skasowano im bilet i pouczono o przysługujących im prawach w razie zachowania milcznia. Wkrótce zabrzmiała skoczna i radosna muzyka i przyjaciele ruszyli do zabawy. Freddie Mercury szybko zajął się panną o imieniu Rozalia, natomiast wybredy i kapryśny Romeo aż do rana podpierał ściany, aż wreszcie zauważyła go piękna jak kosmiczny karzeł Julia Kapuleti. Przedsiębiorcza panna zmusiła Romea do zabawy, przy której nieszczęśnik stracił całą swoją reputację oraz lewy kciuk od prawej nogi. Nieszczęsny Romeo bardzo płakał, narzekał i próbował się wyrwać z rąk okrutnej Julii. Tłumaczył jej, że jest dekadentem, ma depresje, słucha Nirvany i lubi się dręczyć w łóżku. Niestety nic nie mogło zniechęcić panny Kapuleti. Freddie Mercury zauważył po wielu godzinach cierpienie swego przyjaciela i odstąpił mu swoją pannę Rozalię, która na szczęście nie umiała tańczyć, a Julię odtransportował do jej prawowitego narzeczonego – Paryża Hiltona.

Paryż był wredny, grubiański, a na dodatek od lat trenował swoją paranoję. Na widok wleczonej przez Mercurego i zapłakanej Julii wyciągnął groźne narzędzie zbrodni i pokazał je biednemu Freddiemu, który na ten widok popełnił samobójstwo i umarł. Julia bardzo się uśmiała, a potem dostała czkawki i zapaści. Paryż trochę się zdziwił na tę reakcję, ale nie miał czasu na myślenie, ponieważ musiał odeprzeć atak rozjuszonego Romea, który chciał pomścić śmierć przyjaciela, co było bardzo modne w romantycznych czasach. Paryż Hilton zaproponował pojedynek na groźne miny i Romeo ochoczo na to przystał, gdyż miał zeza, wytrzeszcz, złamaną przegrodę nosową i cztery podbródki i dzięki temu zawsze wygrywał podobne pojedynki. Już po dwóch godzinach patrzenia na siebie, Paryż umarł i dał w ten sposób za wygraną.

Romeo ogromnie się ucieszył, niestety ocucona Julia uznała, że siłą rzeczy przechodzi teraz na własność naszego sympatycznego przyjaciela. Wpierw pogryzła i pokopała biedną Rozalię, która musiała odejść, a nastepnie zażądała pierścionka, pałacu, ślubu i dobrego traktowania, oraz równouprawnienia.

Romeo bardzo się zmartwił, ale Honor kazał mu pojąć potajemnie ślub z Julią, a następnie dzielnie znosić swoje brzemię, co udało mu się przez dobę. Po tym czasie Romeo osiwiał ze zgryzoty, jakiej dostarczyła mu zła, okrutna i bardzo romantyczna żona. Zakupił więc u czarnoksiężnika Laurentego kilogram trutki, zawierajcej śladowe ilości orzechów arachidowych i nakarmił tym Julię. Ta łapczywie wszystko pożarła i oczywiście poszło jej w boczki. Gruba i nieszczęśliwa Julia zaczęła się wieć intensywnie odchudzać, ćwiczyć calanetisc, pływać, latać na paralotni i robić wiele innych, wyniszczających rzeczy, aż wreszcie umarła. A Romeo, który był niewolnikiem mody i zawsze chciał żyć z duchem epoki romantycznej, popełnił samobójstwo i wykupił miejsce w tym samym grobowcu, co żona Julia.

A Honor żył długo, chociaż niezbyt szczęśliwie.

środa, 25 lipca 2007, burzochron

Komentarze
2007/07/25 20:22:15
No i szlag trafił twórców "Zakochanego Szekspira"... ;]
-
2007/07/26 08:20:41
bwahahahahahaha
GIT!
Szejkzbir w końcu mi się podoba! HEJ!!!
-
2007/07/26 08:21:08
nie powiem, poplakalem sie ze smiechu ;)
-
2007/07/26 08:21:27
Dobre hyhy
-
2007/07/26 08:21:54
Masz talent!
-
Gość: BURZA, 150.254.208.*
2007/07/26 12:33:34
eddidin: i dobrze mu tak;))!

bagienny: ciesze się:)))

clotz: to zajebiscie:))

ghol: ;*:)))

sklerozatoja: dziękuję:))
-
2007/07/30 11:00:14
:D Wiedzialam, ze w ramach dobrego rozpoczecia tygodnia trzeba tu zajrzec:) Brawo:)
-
2007/08/12 18:05:29
Czyżby tym tajemnym narzędziem zbrodni, które wyciągnął Paryż była dwustronna składana obieraczka do ziemniaków?
-
2007/08/16 14:49:09
Ful wypas :)))
-
2007/08/16 17:24:24
yneska: dzięki!!, ciesze się bardzo:))

psor: masz bardzo dziwne skojarzenia:DDDDD

askakoll: full dziękas:))
-
2007/08/17 12:26:59
świetne, ale dlaczego uśmierciłaś biednego fredka?
pozdrawiam
-
2007/08/18 00:42:13
messer: to nie ja, tylko ohydna broń Paryża Hiltona. Też mi żal Fredka, ale musiał biedak ponieść ofiarę:(
-
2010/05/01 16:14:47
Biedny Freddie, przez paskuda Romea kopnął w kalendarz. I Paryża Hiltona. zawsze ci najfajniejsi bohaterowie umierają :(